Praktyczne podejście do danych
Piotr dołączył do Lublin Logic Services w marcu 2021 roku. Wcześniej przez 4 lata zajmował się danymi w lokalnych hurtowniach pod Lublinem. Nie lubi teorii i mądrych haseł, których nikt w małej firmie nie rozumie. Dla niego liczy się tylko to, co widać w tabeli zysków na koniec kwartału. Liczby nie kłamią, dlatego Piotr każdą decyzję opiera na twardych faktach wyciągniętych z Twojego systemu sprzedażowego.
Konkrety na stół: Co Piotr robi w biurze?
W naszym zespole Piotr buduje proste sieci neuronowe, które rozwiązują codzienne problemy. Nie zajmuje się abstrakcyjnymi projektami. Jeśli masz problem z tym, że towar zalega w magazynie albo brakuje go w najmniej odpowiednim momencie, on znajduje wzorce w historii zamówień. Ostatnio dla klienta z branży budowlanej przygotował model, który o 23% zmniejszył koszty niepotrzebnego składowania materiałów. Robimy porządek w danych i Piotr jest w tym wyjątkowo skuteczny.
- Budowa modeli przewidujących sprzedaż na kolejne 14 dni.
- Analiza paragonów w celu wykrycia, co klienci kupują najczęściej w zestawie.
- Wdrażanie narzędzi, które same wyłapują błędy w fakturach.
Realne wyniki dla lokalnego biznesu
Piotr uważa, że technologia ma sens tylko wtedy, gdy oszczędza czas ludzi. W zeszłym roku zamknął 37 projektów dla firm zatrudniających od 7 do 18 osób. Jednym z ciekawszych zadań była analiza dla lokalnej piekarni przy ul. Kunickiego. Piotr wyliczył, że zmiana godziny wypieku o 45 minut pozwoli zaoszczędzić na prądzie i zwrotach około 3 200 zł miesięcznie. Sprawdzamy fakty, nie zgadujemy – to jego główna zasada przy każdym zleceniu.
Praca u podstaw i szczerość
Bywa szczery do bólu. Jeśli Twoja baza danych jest zbyt mała lub zbyt zaśmiecona, żeby sieć neuronowa mogła sensownie zadziałać, Piotr powie Ci to na pierwszym spotkaniu. Nie naciągamy na drogie rozwiązania, które u Ciebie nie zadziałają. Czasem wystarczy porządne czyszczenie Excela, które on wykonuje w 3.2 godziny, zamiast wdrażać wielkie systemy. Dla niego sukcesem jest moment, w którym właściciel firmy widzi oszczędność czarno na białym.
Kiedy nie siedzi przy kodzie, Piotr często bywa na miejscu u klientów. Twierdzi, że nie da się dobrze przeanalizować ruchu w sklepie, nie widząc go na własne oczy. Przechadza się między regałami, patrzy jak ludzie kupują, a potem wraca do biura i przekłada to na algorytm. Takie połączenie obserwacji z matematyką daje u nas najlepsze efekty. Bywa, że jedna mała zmiana w układzie towaru, zasugerowana przez jego obliczenia, podnosi sprzedaż konkretnej grupy produktów o 11% w ciągu miesiąca.